xx Klatki jednopłciowe

05 Lis, 2017, 20:21 wysłana przez Przebor
Miedzy zeberkami dochodzi mi do całej siatki konfliktów. jedna parka jest nad wyraz agresywna, samczyk goli samiczkę od czubka głowy po plecy, kolejna znowuż samica nie może znieść towarzystwa innej młodej itd. Więc je oddzielałem, liczba klatek wzrosła, wynikły inne zeberkowe bójki.  Więc parkę największych agresorów zostawiłem samych w klatce, w kolejnej zamieszkały trzy samiczki, w następnej dwóch samców i dwie mewki. Ogólnie to żyją sobie teraz spokojnie, bez konfliktowo. Tylko podczas wylotów z klatki wszystko się zaczyna z powrotem, trajkotanina, walka, dziobanie itp.

Tu mam pytanie do Szanownych hodowców którzy trzymaja zeberki w jedno płciowych stadkach- Jak jest lepiej? Czy klatki trzymać w tedy obok siebie by się widzieli czy tak by się tylko słyszeli (innej możliwości u mnie nie ma :) )W tej chwili mam ułożoną piętrową wieże babel, i sskurzczybyki gotowe są zwichną szyje by zobaczyć co się dzieje piętro wyżej lub niżej.
2 komentarze | Napisz komentarz

xx Schodzenie z jaj?

24 Lip, 2017, 14:53 wysłana przez vaganssch
Witam, mam dorosłą parkę zeberek, wszystko szło pięknie, samiec zbudował gniazdo, samiczka od 3 dni znosi po jednym jajku. Samiec wczoraj od około godziny 16 nie wychodził z budki więc pewnie wysiadywał jaja. Dzisiaj robi to samiczka tylko że ona co jakiś czas zostawia gniazdo i wylatuje sobie do samca poukładać z nim piórka. Czy to jest normalne że zeberki pozostawiają tak gniazdo żeby mieć czas "dla siebie"?
6 komentarze | Napisz komentarz

xx 9 jajek - Wszystkie z pisklakami...

08 Cze, 2017, 09:22 wysłana przez papuziamoja
Witam od kilku miesięcy mam parkę zeberek, dokłdnie (8 miesięcy) temu kupiłem od 2 różnych hodowców je. Miały i mają dobrą diete. Od około 2 tyg pojawiło się pierwsze jajeczko co dziennie znosiła jedno aż do 9. I moje pytanie to czy ona da rade je uchować, sprawdzałem pod lampą wszystkie miały żyłki. Co robić?
1 komentarz | Napisz komentarz

xx 3 rodziców w gnieździe

12 Mar, 2017, 21:37 wysłana przez Przebor
Witam!
Piszę bo nie udało mi sie nigdzie w opisach znaleźć takiego przypadku. Miałem w klatce rodzeństwo: samiec i samica, do tego dwójkę samców przyjaciół, i kolejne dwie samice. Obydwaj zalecali się do samicy, jeden zbudował gniazdo, drugi kopulował, w trójkę spali w jednym gnieździe. Koniec końców sytuacja wygląda tak, że 4jajka złożone przez samicę, wysiaduje dwóch samców i matka. czasami biją się jakby o kolejność wysiadywania. Czy to normalne i zdarza się tak czasem komuś?
7 komentarze | Napisz komentarz

xx zeberki

05 Gru, 2016, 00:30 wysłana przez Blansz
Witam, jestem nowicjuszką...dostałam od syna parkę zeberek z klatką i budką / do spania / :) po trzech miesiącach 02.12 zobaczyłam w budce 2 jajeczka [WOW] byłam w lekkim szoku, ale cóż skoro są...Przyswajam lekturę odnośnie żywienia rodziców podczas wylęgu młodych. Jeśli mogę prosić o radę to będę wdzięczna :-)
Nie mam doświadczenia w opiece zeberek, ale staram się żeby im niczego nie brakowało. A tak w skrócie napiszę jak sprawuję opiekę:
Rano tak koło 10:00 kąpiel w letniej/ ciepłej/ wodzie codziennie , śniadanie: ziarno, + warzywa / codziennie inne / pekińska, natka pietruszki, jabłko, marchew, cykoria, jarmuż, ogórek ... robię też papki raz w tygodniu: 1/2 jajka przepiórczego ugotowanego+ 1/4 biszkopta + kasza jaglana
Proszę o poradę czy dobrze opiekuję się moimi ptaszkami i co byście mi poradzili, zwłaszcza teraz kiedy są jajeczka w budce... bo może nieświadomie popełniam jakieś błędy...
72 komentarze | Napisz komentarz

xx rozmnażanie zeberki australijskiej

02 Lis, 2016, 20:12 wysłana przez sebol1707@interia.pl
Witam.Mam pytanie,nasz parka dwa dni temu doczekała się pierwszego i zarazem jak do tej pory jedynego jajka.Jestem ciekawy czy jest jeszcze szansa na więcej jaj?dodam,ze ptaki tamtego jaja wogóle nie wysiadują.Jaka może byc tego przyczyna?Dziękuję i pozdrawiam.
6 komentarze | Napisz komentarz

xx Jajka bez gniazda

03 Paź, 2016, 23:33 wysłana przez MAGBEN
Od 2 m-cy mamy w domu parę zeberek. Są to nasze pierwsze zeberki. Czy jest normalnym, że samica znosi jajka pomimo braku gniazda? Dziś zniosła czwarte jajo. Jak je wypuszczam to lubią siedzieć na lampie pod sufitem i znoszą tam gałązki palmy Areki. Nie są poza klatką dłużej jak 2-3 godziny dziennie. Czy możliwym jest że traktują to miejsce jak gniazdo? Dodam, że lampa nie ma w swoim wyglądzie nic podobnego do gniazda dla zeberek.
2 komentarze | Napisz komentarz

xx dziwne legi

21 Wrz, 2016, 21:03 wysłana przez zeberkimewki124
A wiec tak. Moje mewki w końcu zdecydowały się na legi. 18 dni temu złożyły pierwsze jajko. Za 2 dni kolejne, potem kolejne. Po jakimś ponad tygodniu złożyły jeszcze jedno, a dzisiaj patrze, że jest piąte. Z tych pierwszych nic się nie wyklulo, wiec juz pewnie nic z nich nie bedzie. Moje pytanie jest następujące: dlaczego tak jakoś dziwnie ona składa te jajka, w takich dziwnych odstępach czasu? Dodam, że dietę mają dobrą,  taka jak trzeba do legow. Wcześniej miały już jeden leg, z którego miałam dwie piękne mewki.
10 komentarze | Napisz komentarz

xx Młode i nowe jajka

11 Wrz, 2016, 08:34 wysłana przez Mojaxe
Prawie miesiąc temu wylęgly sie mi dwa młode. Wszystko bylo dobrze. Rodzice siedzieli na gniezdzie, karmily itd do dzis. Dzis widzialal ze samiec wygania mlode z kladki. W gniazdku byly 4 nowe jajka. Wyzucilam je. Nie chce nowych ptakòw. Młode lataja ale jeszcze były karmione przez rodziców i nie są w pełni wybarwione. Czy rodzice wrócą do karmienia? Czy ściagnąc juz koszyczek ?

A teraz widze że ten napalony skubaniec znow pakuje wszystko co sie da do koszyka. Już się szykuje do legów?
1 komentarz | Napisz komentarz

xx Jajeczna Schizofrenia

30 Lip, 2016, 17:58 wysłana przez Netzeh
Witam wszystkich serdecznie

Na samym początku chciałbym przeprosić jeśli podobny wątek już istnieje. Od wczoraj popołudnia przez całą noc, przeczytałem sporo na tym i innych forach, lecz jak dotąd nie natknąłem się na opis podobnego przypadku. Większość źródeł "mieli" ten sam opis rozrodu nieadekwatny do sytuacji jaka u mnie zaistniała.

Zacznę może od początku. Opisze więcej, może ktoś z Was zauważy w tym coś, co ja przeoczyłem.

Prawie dwa lata temu, na prośbę mojej narzeczonej chciałem kupić parkę Poephila gouldiae.
Piszę chciałem, bo skończyło się tym, że wydając wszystkie pieniądze jakie wtedy przy sobie miałem kupiłem 12 ptaków.
Kiedy dotarłem do domu "hodowcy" i zobaczyłem ptaki musiałem wziąć głębszy oddech, ścisnęło mnie w gardle. Nie pojmowałem, i do tej pory nie pojmuję, jak można żywe stworzenia przetrzymać w takich warunkach.

Ptaki nie były zagłodzone sensu stricto. Wykazywały za to szereg objawów niedoborów i chorób (matowe, niepełne upierzenie, łuszczące się/wyszczerbione ramfoteki, stany zapalne na nogach (odchody pomiędzy obrączka a nogą), otarcia od uderzeń w siatkę, pasożyty skórne).
Około sześć miesięcy zajęło doprowadzenie ptaków do całkowitego zdrowia. Trzy w najgorszym stanie niestety mimo starań nie podołały. Stadko obecnie liczy 9 sztuk. 6 samców i 3 samice.

Nie zgodzę się też, przy okazji, z panującym ogólnie poglądem iż Amadyna Wspaniała jest trudnym w hodowli organizmem (z organizmów jakimi kiedykolwiek się zajmowałem Tunicata są trudne).

Ubiegając pytania o żywienie  (wybaczcie, że uważam je za bezprzedmiotowe) - mocno urozmaicona najwyższa półka, foniopady (zawsze)  + suplementy. Zarówno gotowe jak i przygotowane przeze mnie (studia biologiczne i biotechnologiczne + w rodzinie farmaceuci - czyli posiadam wiedzę, mam możliwości, dostęp do sprzętu i znormalizowanych, dopuszczonych dla ludzi składników). Szczerze ptaki rozwydrzone żywieniowo do tego stopnia, że jak im coś nie smakuje w mieszance biorą to w dzióbki i gapiąc się na człowieka bezpardonowo wyrzucają przez pręty z woliery.
Ptaki do rozrodu nie były stymulowane. Dieta nie była zmieniona. Skład ilościowo jakościowy diety i suplementacji bez zmian.


Problem zaczął się 2 dni temu. W misce z jedzeniem pojawiło się jajko - to mnie akurat cieszy - reszta jest co najmniej dziwna i trochę niepokoi.

Także "książkowo", ani to pora na jajo (28 lipiec), ani warunki. Bo nie było budki lęgowej.
Ta zaś, po dwieszeniu nie została zaakceptowana, raczej  przez około godzinę dziobana zbiorowo przez stado - ?intruz? - teraz ignorowana.

Wszelkie kombinacje materiałów budulcowych na gniazdo spotkał ten sam los - noszenie w dziobie, ale nie do miski ani budki, tylko wyrzucenie za siatkę. Spróbowałem także wieczorem, kiedy ptaki zeszły z jajka i spały, po cichutku bokiem włożyć troszeczkę siana, na zachętę do miski z jajkiem - rano zostało wyrzucone natychmiast.
Miska z piaskiem jest według moich ptaków jednogłośnie najlepsza [glowa_w_mur] (podmieniłem ziarno na piasek kiedy ptaki spały, żeby nie było więcej bójek o jedzenie - czyli pierwszą "świętość" stada - dostawiłem w przeciwny koniec kolejne miseczki z pożywieniem).
Każdy z dziewięciu ptaków poczuwa się do rodzicielstwa [glowa_w_mur] . Całe stado oszalało na punkcie jaja.
Jajo jest "największą świętością".

Ptaki, prawdopodobnie ze względu na początkowy okres leczenia i dość częstą wtedy konieczność brania w rękę, aby dezynfekować stany zapalne/zranienia, podawać lek (przez pierwsze kilka miesięcy u mnie), oraz ciągłe towarzystwo ludzi (praktycznie 24h ktoś z domowników jest w zasięgu ich wzroku), nie boją się człowieka. Kiedy śpią i bezgłośnie uda się otworzyć drzwiczki mogę, pod warunkiem że po cichu żeby nie pobudzić, dowolnie manipulować wewnątrz.

Z obserwacji zachowań, nie wiem czy dobrze, ojcostwo przypisałbym pomarańczowogłowemu samcowi.
Ptaki siadają na jajku w dowolnych kombinacjach płci i po kilka sztuk (potrafią się zgodnie wepchać nawet 4 sztuki na raz - i to na przykład 4 samce). Jedynie pomarańczowogłowy samiec jakby "decyduje" kto w danym momencie na "gnieździe" siądzie. Matkę trudno określić. Mam dwa typy.
W przeddzień pojawienia się jajka musiałem przegonić najmłodszą czerwonogłową samicę z miski, żeby nasypać ziarna, lecz od pojawienia się jaja obie (tzn czarnogłowa - najstarsza i czerwonogłowa) siedzą w misce. Razem lub na zmianę. Dostawienie kolejnej miski - skoro budka jest niefajna to nie (pomyślałem, że może obie chciałyby złożyć jajka) - to samo co z budka, totalna ignorancja. Spróbowałem też bezstresowo oddzielić resztę stada od wyżej wymienionej najaktywniejszej trójki. Cała trójka zaczęła ignorować jajko. Tylko komplet 8 sztuk zapewnia zainteresowanie jajkiem (8 bo dziś musiałem odseparować niebieską samicę - nagły brak akceptacji + agresja ze strony całej reszty stada).
Dziś żółty samiec po przegonieniu ze swojej warty z jajka przez pomarańczowogłowego próbował wysiadywać miskę z wodą. Znajdująca się wewnątrz woda wyraźnie mu nie przeszkadzała - i to przez dobrych kilka minut [WOW].

Reasumując:
- Obecnie ptaki schodzą na noc z jajka.
- 2 dzień - wciąż jedno jajko.
- Jajko prawdopodobnie posiada zarodek (po podświetleniu mocnym światłem i obejrzeniu przez polaryzator żółtko posiada wewnątrz ośrodek inaczej załamujący światło) stąd chciałbym spróbować doprowadzić do wyklucia.
- Wszystkie ptaki opiekują się jajkiem (niespecyficzne zachowanie).
- Brak zainteresowania budką.
- Niespecyficzne budulce gniazda.
- Reszta zachowań poza agresja w stosunku do trzeciej samicy w normie.

Czy ktokolwiek z Was obserwował u siebie podobne niespecyficzne zachowania? Czy mieliście kiedykolwiek do czynienia z taka jajeczną histerią?

O ile umiem prawidłowo diagnozować, suplementować dietę czy leczyć moje ptaki, o tyle ich zachowanie w obecnym momencie, przyznam rozłożyło mnie na łopatki. Nie pasuje do niczego. Jakie podłoże mogą mieć niespecyficzne zachowania.
Czy ktokolwiek z Was ma jakieś przemyślenie/sugestie?

Pozdrawiam
     Radosław.
9 komentarze | Napisz komentarz