xx Do ręcznie wykarmionej nimfy jaka papuga?

21 Wrz, 2017, 13:08 wysłana przez Flora nymph
Ciagnę nadal ten mój temat,  bo jak już pisałam chcę sprawić pojej papudze ptasiego towarzysza. Chcę się do tego jak najlepiej przygotować. Moja papuga ma 6 msc,  u mnie jest 4 msc. W miejscu skąd ją wzięłam mieszkała w klatce z inną papugą,  dookoła niej było dużo różnych gatunków papug i kanarki.  Jest papugą ręcznie wykarmioną. Czy dla takiej papugi mam dokupić kolejną ręcznie wykarmioną czy absolutnie nie?  Jak już wiele raz podkreślałam zależy mi na tym żeby papugi były oswojone,  tj. dawały się głaskać,  karmić z ręki, żeby się mnie nie bały (oczywiście nie chodzi mi o to żeby cały czas siedziały mi na ramieniu i za mną latały  ;-) ). 
Dzięki za odpowiedzi.
2 komentarze | Napisz komentarz

xx Oswojenie, a druga papuga

20 Wrz, 2017, 20:40 wysłana przez Flora nymph
Mam bardzo oswojoną nimfę (jest u mnie prawie 4 msc,  ma pół roku). Chodzi sobie po mnie,  przylatuje,  je z ręki,  "gada" ze mną,  lubi głaskanie itp. Myślałam o zakupie drugiej nimfy,  którą przed spotkaniem się obu papużek mam nadzieję tak samo oswoić.  Czy jeśli połączę dwie oswojone nimfy to nadal takie będą?  Bo na tym bardzo mi zależy.
3 komentarze | Napisz komentarz

xx Zmiana klatek

29 Sie, 2017, 21:08 wysłana przez Skibka
Witam. Potrzebuje pomocy dla moich papug. Zgodnie z radami na forum co do kupienia większej klatki tak też zrobilam, z tym że moje papugi nie bardzo się z tego cieszą. Kupiłam większą klatke, dokupiłam drewniane zerdki żeby było im lepiej. Wczoraj wypuścilam je ze starej klatki i postawiłam nowa. Siedziały na niej do samego wieczora nie wchodząc do środka. Dałam im do środka huśtawkę ze starej klatki która lubiły, zabiłam je wieczorem do środka przy pomocą prosa.. Dzisiaj zauważyłam że siedzą tylko na hustawce i nie ruszają się nigdzie i zjadły całe proso. Po południu je wypuscilam, przy okazji zauważyłam że karma jest nie ruszona. Tak jak wyleciały tak znowu do klatki musiałam je zwabić prosem i wyciągnęłam huśtawkę żeby przekonać je do nowych patyczków. Od jakiejś godziny siedzą tylko na prętach klatki, dalej nie jedzą i wogole nie wyglądają na zadowolone.
I tu mam pytanie jak im pomóc się zaaklimatyzowac? Nie wypuszczać przez kilka dni albo pozwolić im spędzać cały dzień na klatce bez jedzenia.. Włożyć im huśtawkę czy lepiej nie? Jak mogę pomóc moim ptakom??
3 komentarze | Napisz komentarz

xx Papużki bez energii - w ogóle się nie bawią

29 Sie, 2017, 20:06 wysłana przez Karlayn
Witam. Mam dwie papużki,jednego samca od dwóch miesięcy i samiczke od tygodnia. Mają około pół roku może troszkę więcej. Ich życie polega na tym że śpią, jedzą, i latają po pokoju z krzykiem gdy zglodnieja. Ani siesyna nie bawią Ani nie ćwiergolą. Samiczka czasem śpiewa w dzień ale samczyk prawie w ogóle. Czasem mu się zdarzy ze pokiwa głowa i pocwierka ale to chwila. Tak naprawdę budzą się tylko wtedy gdy puszczę im dźwięki innych papug wtedy cwierkaja. Czy to jest normalne? Nadal się boją po takim czasie? Mam się martwić czy,to normalne że póki co siedzą cicho i spokojnie? Trochę mi smutno że tak,siedzą całymi dniami bez ruchu i,gadania..
3 komentarze | Napisz komentarz

xx Pytanie

24 Sie, 2017, 00:14 wysłana przez Smoke
Witam,
Mam papużke od prawie 3 tygodni i niedługo go pierwszy raz wypuszcze na pierwszy lot. Papużka w klatce sama wskakuje na rękę bawi się i je prosko. Czy jak wyleci i pozna pokój to tez bedzie sana siadac na rękę itp?
5 komentarze | Napisz komentarz

xx Nie wiem o co chodzi.:/

16 Sie, 2017, 17:39 wysłana przez Smoke
Witam, od 2 tygodni mam papuzke falista od paru dni zaczęła jeść mi z reki.  Dziś weszła mi sama na rękę i dziubala proso ale w pewnej chwili zaczela za moast prosa dziobac moje palce i to mocno na poczatku tez tak robila ale bardzo delikatnie myślałem ze poprostu próbuje czy moja reka jest jadaln. Pytanie do was czy teraz bedzue mnie dziobal tak caly czas?
5 komentarze | Napisz komentarz

xx Druga papużka

16 Sie, 2017, 10:14 wysłana przez Kimoki
Witam,

ostatnio wiele mi pomogliście odnośnie moich wątpliwości odnośnie Stefanka, mojego pierwszego papużka. W końcu udało mi się urobić moją "papużkę" na towarzystwo dla Stefanka. ;)
Zbytnio nie przedłużając:
1. Czytałem trochę o lęgach, ale to nie jest tak jak się wydaje. ;) Zależy mi, żeby Stefan miał swoją 2 połówkę, ale jednocześnie zależy mnie i mojej lubej na tym, żeby się jednak nie rozmnażały. To nie jest odpowiedni czas na małe papużki. Czy wystarczy fakt, że w klatkach/klatce (w czasie gdy już by mieszkały ze sobą) nie byłoby budki lęgowej, żebym miał pewność, że z 2 nie zrobi mi się 6 paputków pod moją nieobecność?
2. Chciałbym prosić was o rady jak przygotować się do kupna towarzystwa dla Stefanka, oraz jak się zachowywać tuż po kupnie, wiele by to pomogło zarówno mnie jak i Stefankowi. Rady odnośnie kwarantanny możecie odpuścić, przeczytałem wasze wątki na tym forum odnośnie tego, właśnie, żeby mieć jakieś obeznanie co powinienem zrobić. Myślę, że rozumiem o co chodzi.

Będę bardzo wdzięczny za pomoc.
1 komentarz | Napisz komentarz

xx Czy słyszenie innych ptaków za oknem zaburza jej psychige?

29 Lip, 2017, 10:11 wysłana przez LaseRain
Witam. Klatka mojej papugi jest niedaleko okna (Nie bezpośrednio przy oknie). Za każdym razem gdy je uchyle i jakiś ptak z zewnątrz zaświergoli, to ona od razu zaczyna wydawać częste pojedyńcze głośne dźwięki. Mam ją od 6 dni, jest bardzo młoda (max 2 miesiące).
Jest to rzecz do której powinienem przywyknąć, czy zaburza może jej to w jakiś sposób psychike, widząc latające ptaki na zewnątrz?

3 komentarze | Napisz komentarz

xx Pierwsza papużka

26 Lip, 2017, 15:38 wysłana przez Kimoki
Witam,

nazywam się Paweł. Od jakiegoś miesiąca jestem szczęśliwym opiekunem papużka imieniem Stefan. Jest to moja pierwsza styczność z przedstawicielem papuziego gatunku, prosiłbym więc doświadczonych opiekunów papug o rady odnośnie oswajania. Mam wrażenie, że przychodzi mi to z wielkim trudem.

Papug póki co nie ma partnerki, mówię "póki co", ponieważ 2 papużka jest w planach, najpierw jednak chciałbym trochę oswoić Stefanka, żeby pokazać dziewczynie jakie to są kochane stworzenia i urobić ją, że koniecznie potrzebuje towarzystwa. ;)

Jak już wspomniałem Stefanek jest u nas od jakiegoś miesiąca. Powolutku udaje mi się go zachęcać do interakcji z nami, chociaż jest ona bardzo skromna, kiedy podstawie w pobliżu miejsca, w którym siedzi (w sumie zawsze jest to szafka) kubek z mieszanką owoców, ziarna i zwykłego papuziego jedzonka to po pewnych oporach wskoczy do kubka dziobiąc wesoło to co kubeczek zawiera. Nie boi się, gdy trochę poruszam ręką przy tym (a nie mam wyboru bo po chwili stania z uniesioną ręką, najzwyczajniej mi drętwieje ;P). Stosunkowo często przylatuje do mnie i siada u mnie na monitorze gdy pracuję przy komputerze, wpatruje się w monitor, szkudzi, bądź po prostu siedzi. Kilka razy nawet przeszedł mi po ręce zwiedzając klawiaturę.

Stefanek jednak ciągle się boi i boi się również rąk, próby oswajania go są bardzo oporne, staram się często mówić do niego i być blisko, ale też nie zbyt nachalnie. Próbuję po prostu wyczuć moment kiedy zdaje się być mną zaciekawiony.

Stefanek to młody papug (zaledwie kilka miesięcy) kupiony w zoologicznym. Jest zdrowy, je ćwierka, wydziera się i wydaje różne nieartykułowane dźwięki i kupka.

Proszę o rady, które mogłyby wspomóc mi w oswajaniu tego małego urwisa, również prosiłbym o jakieś wskazówki jak urządzić mieszkanko, żeby umilić mu pobyt u nas.   

Kolejną rzeczą, która spędza mi sen z powiek jest lusterko. Czytałem wiele sprzecznych informacji na forach na ten temat, jedni mówią, że to zło, inni że to dobra sprawa a jeszcze inny, że należy obserwować zachowanie papużki. Gdy zamontowałem Stefankowi lusterko był szał, jednak nie wykazywał wówczas zainteresowania innymi zabawkami, przysmakami czy nawet nami, częściej siedział w klatce bawiąc się lusterkiem i przy nim siedząc. Na wolnych lotach często wracał, żeby poćwierkać do swojego odbicia.

W ramach testu, kiedy znowu wyleciał polatać wymontowałem mu to lusterko, zaczął wtedy więcej interesować się otoczeniem, zabawkami, przysmakami i próby przyzwyczajania go do siebie ruszyły trochę do przodu, jednak zaczął unikać bycia zamykanym w klatce, wracał coś zjeść, napić się czy posiedzieć, jednak kiedy widział, że chcę go zamknąć to wymykał się z klatki. W momencie kiedy znowu zamontowałem to lusterko to zmniejszyły się problemy z zamykaniem go. Wiem, że papużki to stworzenia, które potrzebują towarzystwa, i jeśli chodzi o mnie to będzie je miał, lecz jeszcze nie teraz.

Stefanek nie ma dużej klatki, jednak nie siedzi w niej dużo, zazwyczaj tylko przez noc i ewentualnie do południa (jeżeli pracuję od 14). Czy też w razie gdy robimy zakupy. Bo gdy ktoś z nas jest w domu zawsze go puszczamy i zazwyczaj lata cały boży dzień, aż do nocy. Więc służy mu ona bardziej za miejsce do spania.

Podsumowując:
1. Jak ułatwić sobie próby zaprzyjaźnienia się ze Stefankiem. 
2. Jak umilić Stefankowi życie u nas.
3. Co powinienem zrobić z kwestią lusterka? Zostawić w klatce, wymontować? Czy montować może tylko na czas kiedy papużek ma przebywać w klatce?
12 komentarze | Napisz komentarz

xx Totalnie strachliwy papug

25 Lip, 2017, 21:05 wysłana przez Kidzik
Czołem :) Pozwolę sobie mniej więcej zarysować problem, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie, co "pan papuk" wyprawia :)

Otóż, razem z dziewczyną nosiliśmy się z zamiarem przygarnięcia papug lub papugi. Jako, że nie uważam się za papuziego laika (choć na pewno jest jeszcze masa rzeczy, które powinienem wiedzieć), poczułem się w miarę pewnie, gdy dostałem wiadomość, że jakaś pani (znajomi rodziny dziewczyny) ma do oddania papugę, falkę. Powodem, dla którego to zrobiła była "tęsknota za partnerem" co objawiało się piszczeniem. Pomyślałem - okej, zobaczę jak się zachowuje solo, a potem pomyślimy o koleżance/koleżce.

No więc i papug do nas dotarł... Normalny. Bardzo ładne upierzenie, tylko brudne końcówki skrzydełek (ma białe pióra, więc łatwo się brudzą choćby od piachu - ni to krew, ni kupki ani inne cholerstwo). Oczywiście na początku bardzo wycofany, trochę oszołomiony, czasami wydał z siebie "ćwir".

I tu istotna sprawa. Ptak nigdy nie był wcześniej wypuszczany z klatki. Do wyjścia musiałem go zachęcać, nigdy siłą. Po kilku tygodniach udało się go przyzwyczaić do tego, że nikt mu krzywdy tu nie zrobi.
Doszło do rzeczy jak karmienie z ręki, siadanie na ramieniu i inne podobności, ale były chyba tylko dwa momenty, gdy sam z siebie wyszedł z klatki bez zachęty. Ptak nie jest stary, ale nie wygląda też na młodego. Nie interesowano się nim, bo miał koleżankę, więc w ogóle fakt, że przyzwyczaiłem go do ręki uważam za cud.

Problem w tym, że:

- papug w ogóle się nie bawi. Niczym. A już siedzi u nas trochę, z nami się obył. Tak, jakby nie znał w ogóle idei zabawy.

- Nie słychać tego papuziego melodyjnego gaworzenia, tylko ewidentne "darcie mordy" i "płacz" ze strachu. Skąd wiem, że to strach? Stąd, że jęczy tak samo, gdy robotnicy za oknem walą pneumatykami w beton, czy tną asfalt. To nie jest aż tak problematyczne, bo można zawsze zamknąć okno, ale on boi się: stukania na klawiaturze (teraz też wyje), muzyki (oprócz klasycznej i fairy tale ze Shreka, co uwielbia bo wtedy nie wyje, a słucha), gdy leci woda, np. w łazience, w kuchni, gdy gram na komputerze, gdy coś spadnie w kuchni, smażenia (dźwięk oleju na patelni, tj. skwierczenie). Niemal boi się wszystkiego.
Jeszcze nie słyszałem, żeby wydawał z siebie wesoły świergot od momentu jak tu trafił. Ciągle tylko piski i wycie + skrzeczenie.
Oswajanie przebiegało pokojowo i nie zaniedbywałem papugi. Zawsze w pogotowiu było proso do oswajania i zaspokajania potrzeby na smakołyki (:)), teraz ma fajne kolby do skubania. Żywieniowo też sobie chłopak średnio radzi bo owoców nawet nie próbuje tknąć, warzywa podobnie w dowolnej postaci. Jeszcze tylko nie próbowałem szaszłyka. Sepia cała. Jakby nie wiedział... Wody się boi na 100%, nie ma mowy o pluskaniu.


Boję się, że ma jakieś traumatyczne przeżycia i teraz ma zjechaną psychikę :/ Wiem, że z posiadaniem papugi wiążą się pewne wyrzeczenia, ale gdybym miał żyć tak, jak on chce, to bym nie mógł się kąpać, nic zjeść, wywietrzyć ani nawet napisać tego posta.
Proszę, pomóżcie mi, w miarę możliwości... Skąd mam wiedzieć, czy ew towarzystwo będzie dla niego dobre? Przecież może się panicznie bać tak, jak wszystkiego... Sprzedawcy raczej nie honorują zwrotów :P

//EDIT:
Warto dodać, że w nocy jest grzeczniutki, a rano to my go budzimy :) Magia prawie czarnych rolet. :P
14 komentarze | Napisz komentarz