';
Forum i album używa plików cookies. Są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serwisu, zapamiętania indywidualnych ustawień, logowania.
Więcej informacji w wątku: [Polityka prywatności]

Autor Wątek: "Pulsujący" oddech po wizycie u weterynarza  (Przeczytany 135 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Madleneczka

  • *
  • Wiadomości: 310
  • 29 lat(a)
    Skąd: Zabrze / Kraków
    Od: 24 Paź, 2005, 00:57
  • Płeć: Kobieta
"Pulsujący" oddech po wizycie u weterynarza
« dnia: 20 Paź, 2017, 23:59 »
Hej,
Byłam dziś wieczorem z moją papużką u weterynarza - poniżej opiszę, co było przyczyną, jednakże w pierwszej kolejności chciałabym skupić się na tym, co mnie niepokoi.
Wydaje mi się, że papużka jakoś dziwnie oddycha. Coś jakby jej pulsowało po prawej stronie poniżej wola / powyżej piersi (ciężko stwierdzić). Nie chcę znów jej łapać i macać, bo dużo dziś przeszła, ale jeśli to będzie konieczne, to to zrobię.
Wygląda to mniej więcej tak (na filmie po lewej stronie widać to, o czym mówię):
https://youtu.be/kLVJaYP3O_s
Czy ten oddech powinien mnie niepokoić?

U weterynarza papużka dostała zastrzyk (okolice brzucha) z lekiem wspomagającym odporność, a do dzioba podano jej nystatynę oraz lek przeciwzapalny i preparat witaminowy, który jest podobno bardzo gorzki. Długo się po nim otrzepywała i widać było, że bardzo jej nie smakował. Po wizycie przez jakiś czas trzymała dziób otwarty, co jakiś czas potrząsała głową.

Taki dobór leków wziął się stąd, że od ok. 2 tygodni papużka jest osowiała, nastroszona, mocno schudła (tydzień temu ważyła 50g, dziś tylko 42, dawniej to i nawet do 70g dochodziła jej waga), mimo że dużo je. Odchody są duże i klejące, zbijają się w grudy i przyklejają do piór. Dodatkowo między brzuchem a kuperkiem zauważyłam jakby ciemniejszy kolor skóry, coś jak zasinienie. Dodam, że od kilku lat papużka ma tłuszczaka (powyżej tego sinego fragmentu), z którym sobie żyje i do tej pory nie przeszkadzał na tyle, bym zdecydowała się na podjęcie ryzyka wycięcia guza.
Na początku stan papużki nas nie niepokoił, bo przechodziła pierzenie i niestety zazwyczaj ten proces nie przebiegał u niej zbyt dobrze. Bywała bardziej apatyczna, chudła (choć nie tak mocno), miewała problemy z lataniem. Było to konsultowane z weterynarzem i po prostu w takim czasie podawaliśmy jej silniejsze preparaty witaminowe i jod.

Tym razem taki stan trwa dłużej niż zwykle, stąd nasza wizyta u weterynarza.
Odchody zostały zbadane pod mikroskopem i okazało się, że jest w nich dużo grzybów, dlatego dostała nystatynę. Lekarz powiązał to z pierzeniem i osłabioną odpornością, przez którą papużka jest bardziej podatna na takie infekcje. Powiedział też, że ten ciemniejszy kolor skóry wygląda w sumie dosyć normalnie, w dodatku papużka wbrew pozorom nie jest wychudzona, ma dobrze rozwinięte mięśnie, broni się przy łapaniu i wydaje się silna.

Czy macie jakieś sugestie odnośnie tego oddechu (i ogólnie opisanych przeze mnie objawów)? Czy to może być spowodowane przyjęciem tych leków?
Skonsultowałabym się z tym weterynarzem, ale lecznica już zamknięta.

Z góry dziękuję za wszelkie rady.

 








REKLAMA:
Papużka falista, o papużce falistej, dla papużki falistejCAT, JCB części do koparki, betoniarkihotel tarnowskie góry, noclegi, pokoje, sala bankietowa, konferencyjnaSkanowanie slajdów, negatywów, przegrywanie filmów VHS na DVDobróbka skrawaniem automaty tokarskie detale toczoneProducent linek, linka gazu, sprzęgła, hamulca, zmiany biegówlinka, linki samochodowe, dla motoryzacji maszyn budowlanych, rolniczychHurtownia zabawek Elf, zabawki hurt, sprzedaż hurtowa, dystrybucjamycie okien, malowanie dachów hal produkcyjnych czyszczenie, sprzątanieCzęści zamienne do maszyn budowlanych JCB, koparki JCBBlog, forum kulinarne English and the kitchen